Yes to carrots szampon Marcelina Gawrońska
15

Styczeń

2 tygodnie ago

Marcelina Gawrońska

Marcelina Gawrońska
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Marcelina Gawrońska

Marcelina jest urocza, przemiła i wszechstronna. Szkicuje, maluje, fotografuje i trochę pozuje. To już trzecia osoba, która w ramach bananowych spotkań z artystami opowie nam coś o sobie.

-Ulubiona piosenka?
-Jest ich kilka, acz wybieram „after hours” The Velvet Underground.

-Co Cię inspiruje?
-Otaczający świat, ludzie, sny… Można by powiedzieć, że jestem swego rodzaju myśliwym inspiracji, uwielbiam poszukiwać, znajdywać, zachowywać a potem przetwarzać elementy, które w jakiś sposób mnie zaintrygowały. Może to być stare zdjęcie, kadr z filmu (uwielbiam w szczególności kino lat 60, Felliniego), wycinek z gazety, okładka płyty, moda, cień.
Mój świat wypełniają miliony zdjęć twarzy ludzkich, w szczególności kobiecych, uroczo krzywych kolan, ciekawych gestów, zjawisk, kolorów itd. Bardzo łapczywie pochłaniam wszystko co wokół mnie.
Ponadto uwielbiam obserwować, tak… ludzi, w momentach, w których myślą, że nikt ich nie widzi i są przepięknie prawdziwi. Na codzień chodzę z bardzo szeroko otwartymi oczami, aby nic mi nie umknęło.

-Pięć przymiotników którymi określiłabyś swój styl.
-Mój własny, wygodny, eklektyczny, vintage, specyficzny.

-Twoja wymarzona przyszłość?
-Moim marzeniem jest stworzenie miejsca, czegoś w rodzaju kawiarnio-galerii, „factory”. Miejsca, w którym mogłabym jednocześnie tworzyć, fotografować, malować, kręcić filmy, projektować, mieszkać i wystawiać. Było by to miejsce otwarte dla ludzi, którzy by mogli by je w pewien sposób współtworzyć, np. modelując. Organizowałabym tam różnego rodzaju performance, pokazy mody, wystawy, imprezy. Byłaby to sztuka, do której można by było wejść. Miejsce magiczne, moje miejsce. Bez ograniczeń tworzyłabym i realizowała swoje najróżniejsze pomysły. Urzeczywistniałabym wszystko, co w mojej głowie. Bez przerwy coś by się tam działo, coś niezapomnianego.
To moje największe marzenie.

PS Doszły mnie słuchy, że niektórzy sądzą, że sama wytwarzam te wywiady. Tymczasem są to prawdziwe odpowiedzi tych konkretnych osób.

„I believe that there is a Netherlands wave”

Uwaga uwaga: pani powyżej, Doutzen Kroes, będzie na okładce amerykańskiego czerwcowego Vogue’a. Jest to nie lada wydarzenie, bo już nikt naprawdę nie pamięta, kiedy Wintour ostatnim razem zdecydowała się na pokazanie modelki na okładce (co zresztą nie przysparza jej fanów). Doutzen będzie tylko jedną z 10 dziewcząt, ale przyznano jej honorowe miejsce pośrodku i podczas gdy jej koleżanki mają wywiad tylko na jedną stronę, rozmowa z nią zajmuje aż dwie.
Można powiedzieć, że właśnie spełnia się największe marzenie Kroes. Ta urodzona w 1985 roku ‚Victoria’s Secret girl’* zawsze powtarzała, że nadchodzi czas na modelki z Amsterdamu. „W przeszłości było dużo Brazylijek, Belgijek i Rosjanek. A teraz są tu też Holenderki!” mówiła entuzjastycznie w jednym z wywiadów.

* a jakże James, a jakże 😉 chociaż muszę przyznać że trochę już mnie denerwuje takie metkowanie. bo ile można.

„lessss is more”

Leslie Clerc to francuska ilustratorka i współzałożycielka Forever Young. Maluje liryczne pełne szczegółów obrazy, które ujmują swoją delikatnością.
Leslie, specjalnie dla Banana, odpowiedziała na kilka pytań.

– Jak nawiązałaś kontakt ze sztuką?
– Od kiedy pamiętam, zawsze chciałam robić coś artystycznego… Ponieważ mieszkałam w Paryżu i ponieważ byłam zdolna – dużo rysowałam – moi rodzice bardzo wcześnie zaczęli zabierać mnie do muzeum. To na pewno sprawiło, że na początku zainteresowałam się grafiką, a potem ilustracjami.

– Co Cię inspiruje?
– Ogólnie stare rzeczy. Kolory, zwierzęta, kwiaty, stare tkaniny… Staram się zbytnio nie podążać za modą.

– Co było Twoim największym osiągnięciem?
– Mój syn, Otto!

Jeśli chcecie zobaczyć więcej rysunków Leslie, sprawdźcie tutaj.

Najnowsze wpisy tematyczne online:

Tag:
admin Administrator